No więc Plamka... to mój najukochańszy koń (Lama też jest kochana). W sumie na niej nie jeżdżę, ale i tak najbardziej ja lubię. A teraz dlaczego. Bardzo często jadę z rodzicami i ich znajomymi do Porzecza. Akurat teraz pojechaliśmy w wakacje. Zwykle zabieram koleżankę, ale teraz wszystkie były zajęte :/ więc pojechałam sama. Oczywiście oprócz mnie byli tam chłopacy-dzieci znajomych moich rodziców, ale to nie to samo... Kiedy przyjechaliśmy zobaczyłam że za ogrodzonym i zawsze pustym pastwisku są konie. Po rozpakowaniu poszłam tam. Poszedł ze mną Michał i razem karmiliśmy konie. Ja karmiłam głównie czarnego z białą plamką na czole. Jak się z nim trochę oswoiłam zaczęłam go głaskać, bo jako jedyna miałam odwagę :P To właśnie była Plamka. Następnego dnia też miałam zamiar pójść do Plamki, ale.... JEJ TAM NIE BYŁO ;( Już myślałam że jej nigdy nie znajdę. Ale parę godzin później poszłam sobie polną drogą i zobaczyłam Plamkę na innym wybiegu :) Przez chwilę patrzyłam na nią, a gdy ona mnie zobaczyła podbiegła do mnie . To było takie fajne uczycie :)

Słodki koń :)
OdpowiedzUsuńNagroda już do mnie dotarła - dziękuję!
Pozdrawiam!
poprostuzuzia.blogspot.com