Na początek przeproszę że ostatnio nie pisałam postów. Sami wiecie jak jest w wakacje. Teraz coś smutnego. Pusia miała chorobę. Krwawiła, piszczała... aż pewnego dnia leżała i nie wstawała. Ciągle jednak oddychała. Poszłyśmy do weta z mamą, ale nic nie dało się już zrobić. W tej chwili mam inną świnkę morską. Nazywa się Pusia na jej cześć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz